0
Ludzka echolokacja czyli o ludziach którzy słyszą obrazy.
Na początku zamieszczonego niżej filmu zobaczysz rowerzystę. Pozornie nic nie zwykłego. Jednak pewnie jeszcze nie wiesz że ta osoba jest niewidoma. Teraz pewnie myślisz że to nie możliwe. A jednak.
Daniel Kish gdy miał roczek stracił oczy z powodu nowotworu siatkówki. Z pewnością był za młody żeby cokolwiek pamiętać. Możemy powiedzieć że nie wie jak wygląda nasz świat. Jednak on sam mówi że ślepota nie utrudnia mu to znacznie życia. Co więcej twierdzi że wcale nie przeszkadza. Daniel dość że potrafi jeździć na rowerze to jeszcze gra w siatkówkę, a nawet jeździ na deskorolce.
Jak to możliwe? Rodzice Daniela twierdzą że gdy był mały poruszał się po pokoju klikając językiem. Dzięki temu rozróżniał przeszkody i oceniał odległość do nich. Zaczął posługiwac sie niczym innym jak echolokacją.
Nietoperze widzą w nocy właśnie dzięki echolokacji. Polega ona na wysłaniu w przestrzeń dźwięku, który odbija się od przeszkody i zniekształca. Po odebraniu odbitego sygnału nietoperze "widzą" otoczenie. Tak samo komunikują się delfiny. Skoro zwierzęta mogą to czemu nie ludzie?
Ale jak to tłumaczy medycyna?
Otóż po utracie wzroku cześć mózgu zostaje tak jakby bez pracy. W przyrodzie nic nie ginie, więc oczywiście i to musi zostać wykorzystane. U niewidomych ludzi kora mózgowa odpowiedzialna za widzenie zaczyna zajmować się dźwiękiem. Z tego wynika że słuch się wyostrza. Niewidomy wyłapuje większe subtelności w zmianie dźwięku, słyszy więcej. Daniel wykorzystał to znakomicie.
Powyższe stwierdzenie zostało poparte badaniami Melvyn Goodale, która zauważyla że przy odbiorze dźwięku pracuje równierz część odpowiedzialna za widzenie.
Ciekawe czy i przeciętnemu człowiekowi udało by się nauczyć czegoś takiego....
Komentarze użytkowników

